Aloesowe orzeźwienie.

Kontynuując moją przygodę z koreańską pielęgnacją, postanowiłam sięgnąć po bestseller firmy Holika Holika – Aloesową piankę do mycia twarzy. Na początku do zakupu tego produktu zachęciło mnie jego opakowanie. Na sklepowej półce można zobaczyć buteleczkę w kształcie liścia aloesu, która wybija się na na tle przeciętnych opakowań innych firm. Jeśli chcecie dowiedzieć się jakie są moje odczucia względem tego kosmetyku zapraszam do lektury poniższego posta.

Dlaczego aloes?

Dobroczynne właściwości aloesu odkryto już wieki temu. Roślinę tą uważano za lek na wszelkie choroby organizmu i skóry. Ze względu na dużą zawartość witamin z grupy A, B, C, E jest niebywale wartościową rośliną. Posiada on takie mikroelementy jak wapń, magnez, cynk, chrom, selen, sód, potas, żelazo, miedź czy mangan, które to są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Ponadto, duża zawartość aminokwasów, enzymów i kwasów tłuszczowych powoduje, iż jest on wykorzystywany do produkcji wielu leków i maści. Od wieków roślina ta stosowana jest przede wszystkim terapeutycznie. Niepodważalną zaletą aloesu jest fakt, iż przystosowany jest on do życia w trudnych warunkach o ograniczonym dostępie do wody.

Aloesowy opatrunek na skórę.

Aloes jest bardzo często stosowany w przemyśle kosmetycznym. Jest idealnym opatrunkiem na wszelkie rany, oparzenia, stany zapalne. Dzięki swoim właściwościom przeciwbólowym łagodzi on i pomaga w regeneracji uszkodzonego naskórka. Jest on zbudowany w 99% z wody, więc idealnie sprawdza się jako środek odmładzający i nawilżający suchą i pozbawioną blasku skórę. Co za tym idzie zwiększa elastyczność, napięcie i ukrwienie skóry.

Co z tą Holiką?

Stosując się do azjatyckich rytuałów pielęgnacyjnych postanowiłam zainwestować w kosmetyki, które zdaniem producenta idealnie domywają nawet najcięższy makijaż i wodoodporne mascary. Jednocześnie prócz głębokiego oczyszczenia chciałabym uniknąć uczucia nieprzyjemnego spięcia i wysuszenia mojej skóry twarzy. Całą pielęgnację rozpoczynam od wmasowania olejku do demakijażu, którego nadmiar ściągam zwilżoną szmatką muślinową bądź jednorazowym ręczniczkiem firmy Tami. Uwagę skupiam na delikatnym, trwającym ok. 2 minut masażu, który pomoże walczyć z pierwszymi oznakami starzenia się jak i ujędrni skórę. Następnym krokiem jest zmycie oleistej powłoczki, jaką stworzył na mojej twarzy olejek. Do tego kroku używam szczotki do oczyszczania firmy Braun i wspomnianej wcześniej Aloesowej pianki firmy Holika Holika. Kosmetyk ten zawiera 92% wyciągu z aloesu i jest w 100% naturalny. Jak obiecuje producent pianka ma łagodzić, oczyszczać i przywracać prawidłowe pH skóry. Czy wszystkie te obietnice są spełnione?

Produkt przy pierwszym kontakcie przypomina lejący żel, którego zapach jest bardzo delikatny i orzeźwiający, zbliżony do świeżego ogórka. Pianka jest bardzo wydajna, ponieważ już niewielka ilość naniesiona na ręce czy szczotkę w kontakcie z wodą i skórą zamienia się w gęstą pianę, która w delikatny sposób oczyszcza twarz. Mam bardzo wrażliwe oczy, jednak produkt ten nie podrażnił ich i nie spowodował na nich tłustego filmu. W idealny sposób domył on resztki podkładu, olejku do demakijażu, maskarę i eyeliner. Po osuszeniu twarzy ręcznikiem była ona niezwykle świeża, odżywiona, elastyczna i ukojona. Wrażeniem, którego doświadczyłam po raz pierwszy podczas demakijażu był efekt, który nazwałam „skrzypiącą skórą”. Była ona maksymalnie oczyszczona a podczas tonizowania na płatku kosmetycznym nie pozostały żadne resztki makijażu.

Kosmetyk ten śmiało mogę polecić osobom z wrażliwą skórą, bądź tym, które jeszcze nie znalazły idealnie oczyszczającego produktu. Jak wspomniałam wcześniej pianka jest wydajna a jej cena w zależności od pojemności i sklepu, w którym ją kupujecie waha się od 30 do 35 złotych.

Na co warto zwrócić uwagę?

– Warto używać jednorazowych ręczników do twarzy, dzięki temu zapobiegniemy roznoszeniu się bakterii.

– Prawidłowe i dogłębne oczyszczanie twarzy jest niezwykle istotne w całym procesie pielęgnacji. Dzięki temu zabiegowi zapobiegniemy i pozbędziemy się większości zaskórników i krostek na naszej twarzy,  a późniejsza pielęgnacja będzie skuteczniejsza i lepiej się wchłonie.

Produkty, o których pisałam, możecie znaleźć tutaj :

– Holika Holika Aloe Cleansing Foam : tutaj

Dodaj komentarz